Rząd Irlandii ma przygotować kolejne propozycje, które pomogą mieszkańcom obniżyć koszty energii. Tánaiste i minister finansów Simon Harris przyznał, że państwo musi zrobić więcej, aby pomóc ludziom z rachunkami za prąd, ogrzewanie i kosztami związanymi z modernizacją domów.
Nie chodzi jednak na ten moment o gotowy program wypłat ani o natychmiastowy nowy dodatek do rachunków. Harris zapowiedział, że urzędnicy mają przeanalizować możliwe rozwiązania, które mogłyby zmniejszyć koszty energii w dłuższej perspektywie.
„Musimy zrobić więcej”
Simon Harris powiedział, że koszty energii w Irlandii są problemem nie tylko z powodu obecnej sytuacji międzynarodowej, ale również z powodów strukturalnych.
Według niego ceny energii elektrycznej w Irlandii były zbyt wysokie już wcześniej, a obecny kryzys tylko pogłębił problem. Minister wskazał, że uzależnienie od paliw kopalnych sprawia, że gospodarstwa domowe i firmy są bardziej narażone na nagłe wzrosty cen.
Co rząd ma sprawdzić?
Według zapowiedzi, urzędnicy mają przygotować opcje dotyczące m.in.:
- celowanych grantów,
- łatwiejszego finansowania modernizacji domów,
- dalszych inwestycji w ocieplanie i poprawę efektywności energetycznej budynków,
- rozwoju odnawialnych źródeł energii,
- poprawy sieci energetycznej,
- wsparcia dla osób, które chcą zmienić system ogrzewania.
Wśród przykładów wymieniono m.in. hybrydowe pompy ciepła oraz paliwa o niższej emisji, takie jak HVO.
Możliwe dopłaty, ale nie dla wszystkich od razu
W irlandzkich mediach pojawiła się również informacja, że rząd analizuje możliwość jednorazowych płatności związanych z przejściem na bardziej ekologiczne rozwiązania energetyczne. Mogłyby one dotyczyć m.in. pomp ciepła, modernizacji ogrzewania lub bardziej efektywnych pojazdów.
Na tym etapie nie podano jednak konkretnych kwot, dat ani zasad kwalifikacji. To oznacza, że osoby czekające na prosty dodatek do rachunku za prąd muszą jeszcze poczekać na szczegóły.
Sieć energetyczna też ma znaczenie
Jednym z rozważanych kierunków jest większa inwestycja państwa w sieć energetyczną. Chodzi o to, aby część kosztów związanych z utrzymaniem i rozbudową infrastruktury nie spadała w całości na odbiorców energii poprzez rachunki.
To ważne, bo w irlandzkich rachunkach za energię część opłat wynika nie tylko z samego zużycia prądu, ale też z kosztów działania i utrzymania systemu energetycznego.
Kontekst: protesty paliwowe i podatek węglowy
Zapowiedzi pojawiają się krótko po protestach paliwowych oraz decyzji rządu o przesunięciu planowanej podwyżki podatku węglowego. Podwyżka, która miała wejść w życie 1 maja, została odłożona do 14 października.
Rząd nie zrezygnował jednak z polityki odchodzenia od paliw kopalnych. Simon Harris podkreśla, że transformacja energetyczna musi być sprawiedliwa i nie może oznaczać, że gospodarstwa domowe oraz małe firmy zostaną pozostawione same z kosztami zmian.
Co to oznacza dla mieszkańców Irlandii?
Na dziś najważniejsze są trzy rzeczy.
Po pierwsze, rząd oficjalnie przyznaje, że koszty energii w Irlandii są zbyt wysokie i wymagają dalszych działań.
Po drugie, zapowiadane rozwiązania mają dotyczyć nie tylko krótkoterminowej pomocy, ale też trwałego obniżenia kosztów poprzez modernizację domów, ogrzewania i sieci energetycznej.
Po trzecie, nie ma jeszcze gotowych zasad nowego wsparcia. Nie wiadomo, kto dokładnie będzie mógł z niego skorzystać, kiedy programy zostaną uruchomione i czy obejmą bezpośrednie dopłaty do rachunków.
Na konkrety trzeba poczekać
Zapowiedź Simona Harrisa pokazuje, że temat kosztów energii wraca na najwyższy poziom polityczny. Dla wielu gospodarstw domowych w Irlandii kluczowe będzie jednak to, czy z tych analiz powstaną realne i łatwo dostępne formy pomocy.
Na razie rząd mówi o przygotowaniu opcji. Dopiero kolejne decyzje pokażą, czy mieszkańcy zobaczą konkretne wsparcie w rachunkach, grantach lub programach modernizacji domów.

