To kolejny cios dla handlu detalicznego w Irlandii w ostatnich dniach. Niedawno informowaliśmy o zamknięciu irlandzkiej sieci odzieżowej Born Clothing, która kończy działalność i zamyka wszystkie swoje sklepy w kraju.

Teraz podobny los spotkał znacznie większą i bardziej rozpoznawalną markę. Popularna sieć sklepów z biżuterią, akcesoriami i usługą przekłuwania uszu Claire’s zamknęła swoje sklepy działające jako samodzielne placówki w Irlandii i Wielkiej Brytanii.
Claire’s znalazło się w poważnych problemach finansowych. Firma Kroll, która zajmuje się sprawą sieci, potwierdziła, że od 27 kwietnia 2026 roku sklepy te zakończyły sprzedaż.
Chodzi o typowe placówki Claire’s działające w centrach handlowych i przy głównych ulicach. Decyzja oznacza utratę pracy dla około 1 300 osób.
Koniec sklepów Claire’s w centrach handlowych
Claire’s przez lata było jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w centrach handlowych. Sklep kojarzył się głównie z biżuterią, akcesoriami do włosów, kosmetyczkami, dodatkami dla nastolatek oraz usługą przekłuwania uszu.
Teraz sieć znika z tradycyjnych lokalizacji w Irlandii i Wielkiej Brytanii. Według informacji przekazanych mediom zamknięcie obejmuje 154 sklepy.
To duża zmiana, bo Claire’s przez lata było obecne w wielu popularnych miejscach zakupowych. Dla wielu klientów była to jedna z marek kojarzonych z wizytą w centrum handlowym.
To już kolejna sieć zamykana w ostatnich dniach
Zamknięcie Claire’s wpisuje się w szerszy problem, który coraz mocniej widać w irlandzkim handlu detalicznym.
Kilka dni wcześniej pisaliśmy o sieci Born Clothing, która ogłosiła zamknięcie 15 sklepów w Irlandii. W tamtym przypadku pracę traci 116 osób, a klienci muszą liczyć się z ważnymi zmianami dotyczącymi voucherów i zwrotów.
Claire’s to jednak przypadek znacznie większej, międzynarodowej marki. Decyzja o zamknięciu sklepów działających jako samodzielne placówki pokazuje, że problemy nie dotyczą wyłącznie lokalnych firm, ale również znanych sieci obecnych od lat w centrach handlowych.
Czy to oznacza całkowity koniec Claire’s?
Nie do końca. Zamknięcie dotyczy typowych sklepów Claire’s działających pod własnym szyldem.
Według informacji podanych przez media decyzja nie obejmuje części punktów działających wewnątrz innych sklepów ani centrali firmy. W Wielkiej Brytanii Claire’s ma takie punkty m.in. w sklepach Asda.
Dla klientów w Irlandii najważniejsze jest jednak to, że standardowe sklepy Claire’s, które działały jako osobne placówki w centrach handlowych i na głównych ulicach, zakończyły działalność.
Firma miała problemy od miesięcy
Problemy Claire’s nie pojawiły się nagle. Sieć od miesięcy zmagała się ze słabszą sprzedażą, rosnącymi kosztami i konkurencją ze strony sklepów internetowych oraz tanich platform sprzedażowych.
Claire’s przez lata opierało się na zakupach impulsywnych. Klienci wchodzili do sklepu przy okazji wizyty w centrum handlowym i kupowali drobne akcesoria, biżuterię albo korzystali z usługi przekłuwania uszu.
Dziś coraz więcej takich produktów kupuje się przez internet. Często taniej, szybciej i bez konieczności odwiedzania sklepu stacjonarnego. To mocno uderza w marki, które przez lata żyły z obecności na głównych ulicach i w galeriach handlowych.
Dlaczego sklepy zostały zamknięte?
Według medialnych doniesień firma nie była w stanie dalej prowadzić tych sklepów w opłacalny sposób. Problemem były m.in. wysokie koszty działalności, słabsza sprzedaż i coraz większa konkurencja online.
Dla handlu detalicznego końcówka roku i okres świąteczny są jednymi z najważniejszych momentów sprzedażowych. Jeśli marka nie zarobi wtedy wystarczająco dużo, później trudniej jej pokryć koszty czynszów, pracowników, dostaw i magazynów.
W przypadku Claire’s sytuacja okazała się na tyle poważna, że zdecydowano o zamknięciu sklepów działających jako samodzielne placówki.
Czy część sklepów może jeszcze wrócić?
Media informują, że prowadzone są rozmowy dotyczące możliwego uratowania części biznesu. To oznacza, że sama marka Claire’s może jeszcze nie zniknąć całkowicie.
Możliwe jest, że część punktów wróci kiedyś pod nowym właścicielem albo w innej formule. Na ten moment potwierdzone jest jednak jedno: sklepy Claire’s działające jako samodzielne placówki w Irlandii i Wielkiej Brytanii zakończyły sprzedaż.
Co z klientami, zwrotami i kartami podarunkowymi?
Osoby, które robiły zakupy w Claire’s, powinny zwrócić szczególną uwagę na kwestie zwrotów, reklamacji i kart podarunkowych. Gdy firma ma poważne problemy finansowe, zasady obsługi klientów mogą się zmieniać, a odzyskanie pieniędzy nie zawsze jest proste.
Jeśli ktoś ma nierozwiązany problem z zakupem, najlepiej zachować paragon, potwierdzenie płatności, wiadomości e-mail oraz inne dowody zakupu.
W podobnych sytuacjach klienci często próbują odzyskać pieniądze przez bank lub operatora karty płatniczej, szczególnie jeśli płacili kartą. Nie jest to jednak automatyczna gwarancja zwrotu, dlatego warto działać szybko i zachować dokumenty.
Trudny czas dla sklepów stacjonarnych
Zamknięcie Claire’s to kolejny przykład presji, pod jaką znajdują się tradycyjne sklepy. Rosnące koszty, wysokie czynsze, zmiany w zachowaniach klientów i konkurencja online sprawiają, że nawet rozpoznawalne marki mają problem z utrzymaniem punktów stacjonarnych.
Dla wielu osób Claire’s było sklepem kojarzonym z pierwszymi kolczykami, zakupami z dziećmi i nastoletnią modą z centrów handlowych.
Po Born Clothing to kolejny sygnał, że rynek detaliczny w Irlandii przechodzi trudny okres. Tym razem nie chodzi jednak o lokalną markę, ale o dużą, międzynarodową sieć, którą przez lata można było znaleźć w wielu centrach handlowych.


